| Pierwsza wizyta |
| Redaktor: Administrator | |
| 25.07.2009. | |
|
Właśnie wróciliśmy z 3-tygodniowego urlopu w Polsce. Michalina po raz pierwszy odwiedziła swoją ojczyznę, a także babcie, dziadków, ciocie, wujków oraz innych krewnych i znajomych.
Przelot poszedł gładko, Michasia cały lot przespała, obudziła się dopiero w Warszawie w samochodzie wujka Sita. W Warszawie odwiedziliśmy ciocię Kasię, wujka Sita i Zuzię, a także ciocię Julię i wujka Motyla – wszyscy się Misią zachwycali i podarowali super ciuchy w prezencie(jeszcze raz dziękujemy).
Po załatwieniu różnych urzędowych formalności pojechaliśmy do Opola, prosto do czekających na wnusię babcie i dziadków. Babcie od razu wzięły się za Michasię i przez te kilkanaście dni pięknie ją przyzwyczaiły do noszenia na rączkach (jeszcze odzwyczajamy
Całą trójką wzięliśmy udział w ceremonii ślubnej cioci Madzi i wujka Keith, i świetnie się bawiliśmy na weselu.
Po balandze kilka dni spędzilismy nad Jeziorem Turawskiim, gdzie w końcu udało nam się troszkę odpocząć, a dziadek Franek złapał dla Michasi ładnego sandacza.
W niedzielę przed odlotem miała miejsce najważniejsza impreza – chrzciny Michasi. Uroczystość odbyła się w kościele na osiedlu ZWM, a po ceremonii wszyscy zaproszeni goście udali się na przyjęcie do jednej z opolskich restauracji. Jak się zwykle zdarza przy takich iprezach, nie zdążyliśmy się nagadać porządnie ze wszystkimi, a już trzeba było wracać do domku i zakończyć pakowanie.
Powrót do Kopenhagi przebiegł również bez komplikacji, tylko teraz nie ma nikogo, kto by Michasię ponosił na rączkach |
|
| Zmieniony ( 25.07.2009. ) |
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|















